Ten wpis będzie inny, będzie inny dlatego, że będę go pisać cały dzień, w szkole, w trakcie powrotu do domu, jak i samym wieczorem. Ten dzień jest inny. Obudziłem się inaczej niż zwykle, pełen nadziei, nowej energii. Zerkając przez okno zobaczyłem ogromną ilość śniegu, czyste niebo i słonce które powodowało uśmiech na mojej twarzy i pozytywne nastawienie. Czemu chce pisać dziś cały dzień? Chce sprawdzić jak będzie wyglądać post pisany w rożnych porach. Pisząc większość wpisów zazwyczaj robiłem to wieczorem przy muzyce pozwalającej maksymalnie skupić się, aby całkowicie oddać to co czuje, co robię. Czy to dobre? No własnie to chce sprawdzić 😀.  No to nic zaczynamy 😄 Nie wiem do końca jak to wyjdzie, ale na końcu napiszę krótkie podsumowanie 👍.

Ranki bywają różne…

Tradycyjnie wtorek z rana to jeden wielki dylemat iść do szkoły na pierwsza, drugą czy może trzecią lekcje, skoro z rana zawsze fizyka 😄. Dobra ostatecznie wybór padł na środkową opcje pozwalającą wyspać się na tyle, żeby wytrzymać do 15 w szkole 😅. Śniadanie, dobra kawa, szybkie 40-sto minutowe ogarniecie się i można wychodzić. Żeby tylko jeszcze komuś chciało się odśnieżyć moją piękną dzielnice. Pół kilometrowy spacer (tyle kiedyś „na oko” obliczałem, że jest. Biorąc pod uwagę jednak fakt, że byłem jeszcze niższy niż jestem teraz to te „moje dane” nie są raczej ani trochę wiarygodne) w końcu doczłapałem się do miejsca gdzie, z utęsknieniem wyczekiwałem przyjazdu naszych niezawodnych autobusów ( z całym szacunkiem do kierowców).

Wspominałem już, że ten dzień jest/będzie inny? Takie tam 15-sto minutowe spóźnienie i stanie przy -13. Że jestem w stanie pisać to teraz to jakieś szaleństwo 🤣. Ciekawe co jeszcze mnie czeka dziś. Autobus to miejsce na naukę, także odezwę się jak będę już na miejscu, w szkolę 🙏😄.

Czuje, że to będzie długi dzień 😅. Jakoś opornie te lekcje mijają, dokładając fakt ze w tej chwili zaczynam trzy matematyki pod rząd obawiam się, że mogę trochę przymulić pod koniec 🙃. Jedynie to słonce które widzę zaa oknem, powoduje że łatwiej jest dotrwać do końca. Ciekawe jest to, ze starając się pisać na przerwie (co własnie czynie) jest sporo trudniejsze niż wtedy kiedy siedzę w domu.

Dostałem kilka miłych wiadomości na temat tego co piszę. Najbardziej interesują Was moje przeżycia, refleksje na rożne tematy. Czytałem nawet jakiś artykuł niedawno w którym ludzie byli pytanie co wolą robić: czy oglądać filmy na których osoba się wypowiada, czy może wolą to samo, ale czytać. Ku mojemu zdziwieniu zdecydowana większość woli wersję pisaną. Być może wtedy bardziej można wczuć się w daną sytuację, wyobrazić sobie co czuje osoba po drugiej stronie. I choć pewnie będzie tak, że po roku przeczytam któryś z pierwszych wpisów i będę się śmiać z tego, to w tej chwili sprawia mi to przyjemność 😅. Wracam na matmę… niestety 😄 11:38

13:52 Dobra jeszcze chwila i mnie tu nie ma. W tej chwili chcę już tylko spokojnie dojechać do domu, zjeść obiad i położyć się. Czy wy też macie często tak, że po szkole śpicie? Jest to też ciekawe. Chcąc mieć jeszcze siły i resztę dnia nie możemy pozwolić sobie na sen dłuższy niż 15min. Brzmi śmiesznie prawda? A kto z Was tego spróbował? 15-sto minutowy sen pozwala na szybką regeneracje (oszukanie mózgu), dzięki czemu jesteśmy w dużo lepszej formie. Tylko jest ten warunek czasowy. Dłuższa drzemka spowoduje, ze „wejdziemy” w głębszy sen, a potem już tylko godzina za godziną, a nauka/lekcje czekają 🤣. Bez budzika się nie obejdzie. 

Taaa, macie tak, że często wieczorem leżąc już w łóżku z zamiarem pójścia spać, oczywiście przedtem siedząc 30min w telefonie sprawdzając wszystkie możliwe strony zaczynacie myśleć o tym czy wszystko na ten dzień zrobiliście, czy o czymś nie zapomnieliście? Ja tak mam co wieczór. To o tej porze zawsze wpadają mi nowe pomysły na kolejny dzień, to właśnie leżąc w łóżku planuje, że jutro robię trening. Tak jest i dziś, może fakt nie leże jeszcze i szybko się nie położę to mój mózg zaczyna się uaktywniać. Mimo, że nie przytrafiło mi się dziś nic specjalnego, to samo takie nastawienie od rana powoduje, że zdecydowanie łatwiej mi się żyje 🤣. 

Na dziś pozostaje mi do zrobienia 20-sto minutowe rozciąganie. A Wy ćwiczycie coś w domu? Lepiej się śpi później, zdecydowanie ☺. Choć nie wyszedł z tego jakiś nadzwyczajny artykuł to myślę, że nie zasnęliście czytając go 😉.

 

 


0 Komentarzy