Hmm. No to mo偶e od pocz膮tku. Wybaczcie, 偶e nie wstawi艂em wpisu wczoraj, ale po prostu nie mia艂em ju偶 si艂y i jedyne co zrobi艂em po zawodach i przyje藕dzie do domu to zjad艂em za dwie osoby i poszed艂em spa膰. To nie by艂 udany start. Troche boli, bo pierwszy wy艣cig w tym sezonie, jednak czego ja chcia艂em si臋 spodziewa膰.
Godzina 0
Przed zawodami mimo b贸lu gard艂a i poczucia, 偶e wszystko mi jedno wystartowa艂em o 11:05 ustawiony na dobrej pozycji. 20-30 os贸b przede mn膮 wraz z cz艂onkami z klubu na wyci膮gni臋ciu r臋ki. Pogoda by艂a w miar臋 okej. Ale mimo, 偶e by艂o ca艂kiem przyjemnie to w lasach le偶a艂o miejsami sporo ubitego 艣niegu, kt贸ry ju偶 podczas rozgrzewki utrudnia艂 skr臋canie. Dobra. 3,2,1 jedziemy. Wszyscy ruszyli na 85-90 procent po to by na 2 km uzyska膰 dobr膮 pozycje przed bardzo ostrym zjazdem na kt贸rym wyprzedzanie jest niemal niemo偶liwe i niebezpieczne (tam zreszt膮 dorobi艂em si臋 blizny kt贸ra mam do dzis na r臋ce). W trakcie walki o dobr膮 pozycje, jeden kolarz zahaczy艂 swoj膮 kierownic膮 o moj膮 i w jednej sekundzie straci艂em kontrole i polecia艂em kilka metr贸w dalej. Noo fajnie tak zaraz na pocz膮tku… modli艂em si臋 偶eby tylko nikt we mnie z ty艂u nie wlecia艂. Do po艂owy mokry, z r臋kami uwalonymi od b艂ota szybko sie pozbiera艂em i jecha艂em dalej. I takie syt. si臋 zdarzaj膮. Nic wielkiego. Tylko czu艂em ostry b贸l w kolanie. W tym w kt贸rym doznawa艂em w ostatnim czasie sporo kontuzji.
8-smy kilometr
W tym momencie zacz膮艂 si臋 ju偶 m贸j kryzys. Nie poznawa艂em siebie. Nie wiedzia艂em co si臋 dzieje, ale po prostu nie mia艂em si艂y. Widzia艂em tylko jak z jednej i z drugiej strony prze艣cigaj膮 mnie kolejni uczestnicy, a koledzy z klubu tylko pytali co si臋 dzieje. Na tym kilometrze zawr贸ci艂 te偶 kolarz z klifu kt贸ry podobnie jak ja by艂 po lekkiej chorobie, lecz by艂 nadal przezi臋biony. Powiedzia艂 tylko, 偶e odcina go, a od samego pocz膮tku jedzie na pulsie o warto艣ci 190-200. Chyba nikomu nie musze t艂umaczy膰 czym grozi d艂u偶sza jazda z takim pulsem. Mo偶e to dzieki temu, ze nie wiem jaki mia艂em puls, bo nie mam pulsometra dojecha艂em do mety? 馃槄
15-sty kilometr
Jade dalej cho膰 czuje b贸l w kolanie i post臋puj膮cy spadek mocy. B艂ota coraz wi臋cej, w g艂owie pojawiaj膮 si臋 my艣li we藕 to pierdziel i si臋 zatrzymaj. Jednak w tych momentach przerzuca艂em na najwy偶szy bieg i swoim tempem nie patrz膮c na innych jecha艂em dalej.
20-30-sty kilometr
to ju偶 tylko walka z samym sob膮, wiedzia艂em ze b臋d臋 daleko na samym ko艅cu listy, jednak wola walki nie pozwala艂a mi zatrzyma膰 si臋. Wspomn臋 tu te偶 jeszcze o jednej osobie kt贸ra towarzyszy艂a mi przez chwil臋 podczas jazdy, a z kt贸r膮 rozmawia艂em przed startem m贸wi膮c nie wiedzia艂em czy dzi艣 wystartuje. Poczu艂em wtedy przyp艂yw takiej energii, wiedzia艂em ju偶 wtedy 偶e dojad臋 chocia偶by mia艂bym jecha膰 3h. Porozmawiali艣my chwil臋, doradzi艂 jak jecha膰 i doda艂 zosta艂o 18km. Co ciekawe ja przez ca艂y wy艣cig nie by艂em mocno zm臋czony, nie czu艂em 偶e musz臋 szybko nabiera膰 powietrza w p艂uca, ale nie mia艂em w og贸le si艂y. Doszed艂 jeszcze problem z naciskaniem na hamulce, przechodzi艂 mi przez palce straszny pr膮d a przeje藕d偶aj膮c przez najmniejsz膮 dziur臋 czu艂em b贸l podw贸jnie. Mo偶e to przez mokre r臋ce kt贸re mia艂em zaraz na pocz膮tku po upadku…
Ostatnie metry
Nie wiem ju偶 jak jecha艂em, pami臋tam jak policja i stra偶 machali mi gdzie mam jecha膰. I dojecha艂em kompletnie, budny, ale szcz臋艣liwy, z czasem 2h 18min, czyli ze strat膮 40min do osoby, dobrego kolegi z klubu z kt贸rym zawsze zdrowo rywalizowa艂em. To te偶 z tym Panem rozmawia艂em przed wejsciem do Klifu. Wielki szacun, bo jest dla mnie i powinien by膰 dla innych motywacj膮 i wzorem.
Jak widzicie, tu ju偶 nie chodzi艂o o dobry wynik, miejsce. Nie b臋d臋 te偶 ca艂kowicie zwala膰 na chorob臋. Od pocz膮tku roku bardzo ma艂o je藕dzi艂em i to wszystko sk艂ada si臋 na s艂aby wy艣cig. Widz臋 tylko jak w oczach pn膮 si臋 ch艂opaki z klubu zajmuj膮c topowe miejsca, a kt贸rzy s膮 m艂odsi ode mnie.
Dzi艣 czyli w niedziele, jest ju偶 w porz膮dku. Ale przezi臋bienie ca艂y czas sie utrzymuje i wiem, 偶e szybko na rower nie wyjd臋. Zyska艂em nowe do艣wiadczenie i obraz tego jaki jestem s艂aby. Przede mn膮 bardzo du偶o pracy. Jednak napewno nie przestan臋 tego robi膰 i jak tylko ogarn臋 sytuacje w szkole, to bior臋 si臋 za regularne treningi. Na pocieszenie kolejny medal kt贸ry ju偶 wisi nad moj膮 g艂ow膮, a kt贸ry b臋dzie przypomina膰 o tych chwilach 馃槍.
Kategorie: Blog

1 Komentarz

Wszyscy jednakowi... 馃槈 - MtbPassion · 10 czerwca 2018 o 23:10

[…] Stwierdzi艂em, 偶e skoro ju偶 bior臋 udzia艂 w samym wydarzeniu, gdzie b臋d臋 m贸g艂 wspiera膰 mojego m艂odszego brata to ja sam co艣 zrobi臋, wezm臋 w czym艣 udzia艂. I pobieg艂em. Pobieg艂em w gronie innych sportowc贸w, uczestnik贸w 5km po lasach, gdzie „艣ciga艂em si臋” podczas I zawod贸w Pomeranii w tym roku. Hmm ciekawe to…i ten cudzys艂贸w „艣ciga艂em si臋” Jak kto艣 nie czyta艂 tego wpisu to zach臋cam, klikaj膮c w link聽 (Zaskoczony?! 馃槖) […]

%d bloggers like this: