Ohh jak dobrze, że to już za mną. Matury przebiegły tak szybko, że aż jeszcze nie mogę uwierzyć, że już końcówka. Został mi jeszcze do napisania jeden egzamin, egzamin z geografii. I w te 4 dni licząc od dziś jeszcze chce się skupić na powtórce materiału i utrwalenie wiadomości. Matura przebiegła bez najmniejszych problemów. Okazuje się, że trafiliśmy na bardzo przyjemne testy w tym roku co tylko mnie cieszy!

Na początku matur chcąc nie skupiać sie juz na nauce zrobiłem mały serwis i pełne czyszczenie roweru, lecz złamałem hak tylnej przerzutki. Mówiąc prosto bez tej małej aluminiowej części nie jestem w stanie założyć koła, przerzutki i trenować. No cóż i takie rzeczy się zdarzają, a ja tylko cieszyłem się, że pękł do końca w domu a nie gdzieś na zawodach. Taak mówię do końca, bo muszę się przyznać że wiedziałem, że jest już lekko skrzywiony i pęknięty. Jeździłem tak całą zimę i miałem nadzieje, że wytrzyma i wytrzymał! 🤣

Ostatecznie dobrze się złożyło, że pękł w tym czasie kiedy odpuszczałem treningi i dłuższą jazde na rowerze. Lecz pojawił się problem ze znalezieniem takiej samej części. W żadnym serwisie nie mogłem dostać go i pozostało zamawianie na allegro. Po cichu tylko modliłem się, by był dobry bo za przesyłkę zapłaciłem więcej niż za sam kawałek metalu.

Święto, weekend trochę opóźnił dostarczenie przesyłki do mnie ale w końcu przyszedł, a ja nie po powrocie z matur jeszcze nie ściągając garnituru otworzyłem paczkę, by upewnić się, że będzie pasować.

2h zajęło mi dopasowanie tego małego gówienka 😅 niby ten sam, lecz jednak musiałem troszkę podszlifować z kilku miejsc by wszedł na swoje miejsce. I działa! 😄 Nic tylko ubrałem się i na rower.

W miedzy czasie kiedy czekałem na hak, nie mogłem już usiedzieć w domu nic nie robiąc, postanowiłem, że jeśli nie mogę jeździć to pójdę chociaż pobiegać, by gdzieś ten nadmiar energii wyładować. I tak zrobiłem, z muzyką w uszach pobiegłem nad moje ulubione miejsce by trochę posiedzieć. Przypomniały mi się stare czasy kiedy to tylko biegałem. Jeszcze przed kontuzją kolana. To było coś mega, tylko nie musiałem walczyć z bólem.

Teraz po tych egzaminach czuję się jakbym oderwał się od wielkiego kamienia który ciągnąłem za sobą ostatni czas. Chcę wrócić i wracam do treningów. Chce to robić i nie zrezygnuje z kolarstwa od tak.

Dostałem propozycję biegu dla dzieci niepełnosprawnych skrzydła anioła i uczestnictwa w olimpiadzie samych dzieci. Cieszy mnie ogromnie widok, próbujących, starających się mimo przeciwności losu osób. Mając niepełnosprawnego brata, wiem jak to jest ciężko robić takiej osobie coś co zdrowy człowiek robi bez najmniejszego problemu. Dlatego też postanowiłem, że wystartuje w tym biegu! O tym jeszcze niebawem.

Bardzo cieszę się, że to wszystko już za mną. Kiedy myślę sobie teraz, że potrzeba trzech lat na naukę do matury, na przyswajanie wiadomości to się śmieje. Jednak będzie mi brakować szkoły i będę do niej wpadać. A na pewno będę od 4 czerwca…

Czas na wakacje i czas na treningi! ❤ długo czekałem na to kiedy to napiszę. Dziękuje wszystkim tym którzy byli ze mną, którzy mnie dopingowali i dopingują. Mam siłę i energię do walki! 💪🏼

Kategorie: Blog

0 Komentarzy