Maj dobiega końca. To był dobry miesiąc z powodu końca szkoły i w końcu powrotu do tego co chce robić. Moim celem nie było przejeździć każdy dzień w miesiącu. O wiele ważniejsze było dla mnie sprawdzenie, jak będzie reagować organizm na zwiększony wysiłek, jak będzie z regeneracją. Starałem się nie szaleć, ale jeździć z głową. Robiłem jednego dnia dłuższy trening i obserwowałem jak się po nim czuje i albo odpuszczałem następnego dnia „wypad na rower”, albo robiłem krótszą trasę.

Dalej poniekąd, mam wrażenie, że niektórzy jak i moi rodzice w szczególności tata nie biorą na poważnie to co robię i to co chce robić 😅😅. Nie będę się rozpisywać na ten temat, ale jest kilka osób takich które powiedzą ja kiedyś też jeździłem na rowerze, po co Ci to. Tylko, że ja znajduję w tym motywację… 😄. I śmieje się, serio. Może jestem jeszcze zbyt niedojrzały? 🙂

Odkąd zacząłem jeździć, a w zasadzie po tyg regularnego trenowania mój organizm zaczął domagać się znacznie większych ilości składników, węglowodanów, minerałów itp. Ale to raczej normalne, że muszę to nadrabiać 😊. Pozytyw trenowania hahah, ale unikam fast-foodów, chipsów, a w szczególności energetyków 😅.

Organizm, nogi w szczególności zaczęły stopniowo przyzwyczajać się i czuję postęp, uczucie jakbym je dopiero uruchomił 😋. Chodzi mi o to, że czuję, że mam większą moc w nich, mogę mocniej naciskać na Spd. To samo z kondycją która wraca, poprawa się i nie mam problemu z utrzymywaniem większych prędkości niż było to szybciej. I najważniejsze! Zero skurczy, bólów, wszystko jest tak jak w głowie zaplanowałem.

Tak jak mówiłem, moim głównym celem jest Garmin we wrześniu, to do niego chce przygotować się jak najlepiej. W głowie układam plan na najbliższy rok, bo chce zmieniać sprzęt, ale nie dam rady zrobić tego w tym roku. Chyba, że znajdzie się dobry człowiek, który zaufa mi i mnie wesprze. SPONSOR tak! 😎 Potrzebuje czasu, nie pomogą mi tyle rodzice, dobrzy ludzie to dojdę do wszystkiego sam, ale potrwa to dłużej. Wszystko jest bardzo kosztowne, taki jest sport. Zresztą mam ogromną wieź z aktualnym rowerem, ale tak chyba ma każdy kolarz 😊. Przede wszystkim noga, sprzęt przyjdzie z czasem, to tylko rzecz a siłowników na nogi, zamiast mięśni nie założę.

Zauważyłem, że kilka osób z mojego klubu założyło strony oraz fanpage na Facebooku. Uważam, że jest to świetny sposób, by pokazać siebie, swoje możliwości i się rozwijać! Działajcie chłopaki!

Nic, lecę dalej! Dziękuję wszystkim za miłe słowa, za motywacje.

To dopiero początek.


0 Komentarzy