Hej. heh Była chwilowa przerwa, ale spokojnie wpisy będą. Dawno mnie tu nie było, ale rozpiera mnie energia, która z każdym dniem wzrasta dodając tylko motywacji. Spójrzcie zaa okno, no dobra może nie w tej chwili… Haha.

Teen rok jest inny. Za chwile, za niecałą godzinę jest marzec. Miesiąc i kilka dni do Pucharu Polski w Białymstoku. Nie powiem baardzo się „jaram” i będą to najważniejsze zawody dla mnie w całej mojej karierze, powiedzmy karierze hah. Jutro papiery lecą do Warszawy, mam nadzieje, że wszystko będzie okej i będę mieć licencje która umożliwi mi start. Wznowiłem regularne treningi. Plan na studiach pozwala mi co drugi dzień wychodzić na rower i robić treningi. Jak wiecie nie mam trenera, nikt nie czuwa nad tym jak trenuje. Staram się podchodzić do tego rozsądnie, zasięgając wskazówek z internetu, osób które osiągają topowe miejsca. Myślę, że szybko się uczę, ale uważam też, że do wielu można dojść samemu, mając przy sobie wsparcie… 🙊

Na moim rowerze już nie wystartuje, co prawda treningi na nim robię i będę robić. Jest ciężki, bardzo toporny i ze słabymi hamulcami, ale jest! I o to chodzi. Oczywiście, że nie zrobię na nim rekordowych prędkości, ale nie o to mi chodzi.

Dieta. Jeszcze się nie ważyłem. Myślę, że 2-3 kg mogły dojść i dobrze. Czuję się bardzo dobrze, ale chwilowe skurcze powracają. Trzeba się z tym szybko uporać, bo na ostatnich zawodach w Gdańsku musiałem się zatrzymać i przemówić nodze do rozsądku… nevermind hehe. Wraz ze wzrostem częstotliwości treningów, zapotrzebowanie na płyny, węglowodany, minerały itd. wzrasta i to znacznie. Dlatego też, chce to kontrolować, żeby nie doprowadzić siebie do sytuacji, kiedy wyczerpie magazyny. 😆

Najważniejsze!

Zmiana okularów na soczewki. Cholera nie wiecie jak trudno jest jechać 30-40 km/h. a nawet i na ostatnim etapie garmina 63km/h z okularami które nosze na codzień. Kompletnie nie przystosowanymi do jazdy na rowerze, chronieniem przed wiatrem. Wiecie jak to jest. O soczewkach myślałem już dużo szybciej, ale zawsze, były sprawy ważniejsze. Wspomagałem się małymi gumkami które zakładałem za ucho by przytrzymywały okulary przed przypadkowym wyślizgnięciem. I dawały radę. Jednak większy problem nie był w tym, że mogły spaść. Problem polegał na tym, że przy większej prędkości, czasem przy silnym do tego wietrze po prostu nie widziałem. Oczy łzawiły, i tyle. Albo hamować, albo starać się omijać przeszkody hah.  Jeszcze chwila i zrobię co się da by na 7 kwietnia były!

Studia, ciężko jest hah. Trudno się skupić, wejść w rytm nauki w tym drugim semestrze. Ale do przodu, pomału… Z jednej strony ściany plan zajęć, a z drugiej kalendarz. Myślę, że jedną z ważniejszych rzeczy jest po prostu poukładanie sobie w głowie tak by z jednej strony nie zapomnieć o jednym, a z drugiej wykorzystać czas gdy ma się go więcej. I dlatego też cieszę się, że zajęcia mam na rano. Powiecie, ale jaaak to. No raaacja, kto nie lubi spać haha. Ale wiecie —> „Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje” i tego się trzymam.

Myślę, nad nowym rowerem. Jeszcze nie wiem kiedy, ale będę go mieć. hah Mam ogromny sentyment do marki Kross, w szczególności do tego roweru na którym się ścigałem,  dzięki Prosportowi. Na czym stanie zobaczymy za jakiś czas. Szukam w dalszym czasie osób, które podjęłyby współprace ze mną. Zdaje sobie sprawę, że nie jest to łatwe, a takich osób jak ja jest dużo. Powiedzmy, że jest. 😉

To przychodzi nagle, to nie jest tak, że ja układam sobie kilka dni temu o czym chce pisać, co prawda, chęć w głowie pojawiła mi się wczoraj, ale nigdy nie jest tak, że pisze sobie na kartce to o czym chce pisać niczym scenariusz do filmu. Brakuje mi czasem, po prostu napisać to co siedzi gdzieś we mnie, czym żyje. Bo żyje, tego nie ukryje. haha. Ale nie mogę też zapomnieć o osobie, dzięki której chce mi się robić to jeszcze bardziej i która to akceptuje. 🙋🏽💕.

Od niedawna nasz Mistrz Polski Bartłomiej Wawak nagrywa vlogi z zawodów. Kto ma mnie na Fb to może widział, że ostatnio opublikowałem bodajże drugi jego vlog. Zawsze o tym myślałem, i chciałem to robić. Kto wie, może w przyszłości przyjdzie na to czas. W ogóle pokazanie Wam jak to wygląda. Przygotowanie, zawody, ekipa, atmosfera. Kawał ciężkiej roboty ze strony wielu osób. A niestety na razie kolarstwo górskie jest niedoceniane, tak jak inny sporty. Tak uważam.

Pora do wyra! Mamy piątek. Aaa tak, trening dziś po uczelni! 😄 Kto wie, co będzie za 5lat…

Nie próbujesz. Nie wygrywasz!


Dodaj komentarz