Mało odzywam się ostatnio… Jest to spowodowane, chwilową przerwą od zawodów, treningów. Zbliża się sesja, a ja tydzień temu miałem mały, na szczęście wypadek.

Nie którzy mogą już o tym wiedzieć, inni nie wiedzą nic. Nie jest to raczej temat o którym się opowiada, bo nie jest to nic fajnego… Ważne, że ja jestem cały, a samochód wierze, że się wyklepie, bo teraz potrzebuje go dwa razy bardziej.

Przez tą sytuacje, stanąłem w miejscu, bo nie wiedziałem co robić dalej, w zasadzie częściowo dalej nie wiem, ale staram się być optymistą… Dobrze, że mam przy sobie rodzinę oraz dziewczynę, dzięki którym nie byłem sam w tym momencie i szybko się pozbierałem z tych słabych dni…

Mam kilka rzeczy do ogarnięcia na studiach, w zasadzie wszystko na ten moment układa się bardzo dobrze, nie mam problemu z zaliczeniem jakiś przedmiotów. Pfu Pfu jutro kolokwium z fizyki 😉

Cholernie brakuje mi zawodów, po tych wszystkich startach które były w ostatnich tygodniach, nagły ich brak powoduje, że nie umiem znaleźć sobie miejsca. Dobrze, że chociaż jutro zrobię kolejny mocny trening na spinningu na Akademii w Gdynii. Oj brakuje, tej atmosfery, zmęczenia i walki ze sobą. To uzależnia hah.

W dalszym ciągu przyjmuje potas i magnez oraz witaminy i minerały. Gdy robię w większych odstępach treningi to dopiero wtedy czuje ile mogę wyciągnąć z nóg mocy. Jednak każdy organizm regeneruje się inaczej, czego innego potrzebuje. I nikt nie jest w stanie powiedzieć ile dokładnie musisz odpocząć nie prowadząc Cie przez treningi przez dłuższy okres czasu.

Teraz skupiam się przede wszystkim na szybkim zakończeniu tego semestru i równolegle przygotowaniu się do zawodów w Wieżycy, a jak wiecie tam będzie 4 dni ścigania. Can’t wait!!

Chciałbym spróbować startować w dłuższych zawodach, nie tylko na mini jak zawsze, tylko coś więcej. Wiem, że nie dysponuje jeszcze taką kondycją i siłą, ale widzę po sobie, że coraz lepiej mój organizm radzi sobie z dłuższymi treningami.

Pamiętajcie, że możecie wszystko 😊

Kategorie: Blog

Dodaj komentarz