Break

Break

Oto chwila wyciszenia się, odłożenia książek, pisania zadań, uczenia się do sesji.

To może być jeden z cięższych tygodni w tym, trzecim już semestrze studiów. Koniec roku mimo, że radosny powodujący, że można całkowicie odreagować od obowiązków, gdzieś tam przypomina o kończącym się semestrze. Taka jest kolej rzeczy. Jestem zdania, że często nie ma sensu czekać, odkładać na później tego co i tak nas nie ominie. Lepiej zmierzyć się z tym raz i jaknajszybciej.

Dawno nie pisałem wpisów. Na facebooku, podsumowując sezon 2019 napisałem, że dłuższa wypowiedź, dłuższe podsumowanie ukaże się na stronie. A tak się nie stało, dlaczego? Może to kwestia zebrania się w sobie. Pisanie wpisów przychodzi u mnie nagle, tak jak często „rodzi się impuls” i wychodze na trening, tak przychodzi chwila, kiedy siadam do laptopa i pisze. Niekiedy jest to całkowicie spontaniczny tekst, a nie kiedy dokładnie przemyślany związany z konkretnym wydarzeniem.

Dużo Wam nie pisze, snapów w zasadzie też jest mniej niż kiedyś. Stało się to dla mnie mniej istotne i ważne. Owszem lubię czasem wstawić jakieś zdjęcie, napisać kilka dłużysz zdań, ale od jakiegoś czasu odchodze od tego wirtualnego świata, skupiająć się tylko do minimum osób z którymi dziele się tym co robie, jakie mam plany.

Kto zna mnie troche bardziej z samych wpisów, czy prywatnie ten wie, że jeżeli coś sobie zaplanuje to ciężko to zmienić i mi i innym. Ale do części rzeczy podchodzę z większą pokorą oraz bardziej racjonalnie. Tak jest też z kolarstwem. Taak, dalej jestem zdania, że mogę wszystko, że nie ma rzeczy niemożliwych, ale teraz, a w zasadzie od już dłuższego czasu moje decyzje są przemyślane.

W tym roku, w sezonie 2020 w dalszym ciągu trenuje w Klifie z czego bardzo się cieszę. Kolejny sezon będę miał licencje UCI umożliwiającą mi starty w pucharach Polski i Mistrzostwach Polski z naprawdę mocnymi zawodnikami. Ale są studia…

I to jest to racjonalne myślenie. Mógłym rzucić to i zacząć poważnie jeździć, starająć dostać się do czołówki polskiej. Mógłbym i wierze, że zaszedłbym daleko. Ale chce mieć wykształcenie oraz możliwość pracy, dzięki której będę mógł spokojnie żyć robiąć oczywiście coś więcej.

Nie mniej jednak zaczynam uzbrajać się w sprzęt, nowy strój i wszystko to co z pewnością przyda mi się podczas treningów, zawodów. Chwilę po sesji zaczynam konkretne treningi by szybko wrócic do formy sprzed końca sezonu, bo ona spadła… niestety. 29 marca pierwszy start pod Warszawą. Do tego momentu, muszę być gotowy, muszę mieć wszystkie badania, oraz FORME hah.

Wrócą snapy z treningów i relacje z zawodów, chcę motywować tych którzy chcą być motywowani. Chcę pomagać tym którzy tej pomocy będą chcieli. Bo każdy z Was jest w stanie robić rzeczy o których w tym momencie możenie nie zdawać sobie sprawy. Jeśli tylko będziecie chcieli.

Mam nadzieje, że macie nową energie w tym nowym roku. Plany za którymi będziecie podążać. Wyznaczajcie sobie cele i małymi krokami zbliżajcie się do celu, nawet gdy na początku nic się nie udaje. Mi też się nie udawało, wiele… ale przychodzi, przychodzi taki moment w którym uświadamiacie sobie ze jesteście…daleko od punktu startu. 😊

Dobrego tygodnia życze ja.